10-11-2009
Dziennik Gazeta Prawna pisze o sposobach rządu na blokowanie stron internetowych oferujących hazard. Władze chcą wprowadzić zmiany w przepisach, które ułatwią walkę z e-hazardem poprzez polskich dostawców Internetu.
Wiceminister finansów Jacek Kapica przedstawił listę środków zwalczania hazardu w sieci. Ma to być w pierwszej kolejności nałożenie na rodzimych providerów administrujących serwerami obowiązku blokowania dostępu do stron związanych z hazardem. Dwa inne sposoby to monitoring przepływów finansowych między bankami a operatorami oraz monitoring samych połączeń internetowych.
Z technicznego punktu widzenia można zablokować dostęp do stron internetowych - mówi analityk IT firmy PMR, Paweł Olszynka. - Mogą to zrobić dostawcy Internetu. Przykładem są firmy, które nie życzą sobie, żeby ich pracownicy korzystali z pewnych serwisów i blokują do nich dostęp. Skoro to można zrobić w skali mikro, to można i w makro. Innym przykładem jest firma Google, która współpracuje z rządem Chin w blokowaniu pewnych treści w Internecie - wyjaśnia.
To, że blokowanie stron jest możliwie, nie oznacza, że można to swobodnie wdrażać w życie bez pytania o granicę cenzury w Internecie - podkreśla Krzysztof Szuberta z Business Centre Club. - Pojawia się jeszcze pytanie o to, jak na blokowanie stron z e-hazardem zareaguje Unia Europejska - dodaje.
Jacek Pawłowski, ekspert PricewaterhouseCoopers zwraca z kolei uwagę na skutki takiego działania dla przedsiębiorców i konsumentów. - Jeżeli konsument zawiera umowę z dostawcą Internetu, i ta nie upoważnia providera do ograniczenia dostępu do Internetu, to można powiedzieć, że dostawca blokując stronę narusza warunki umowy - wyjaśnia. Jeżeli provider będzie blokował dostęp do rynku firmom oferującym hazard w sieci, może być oskarżony o nieuczciwą konkurencję. Minister Kapica ma na to odpowiedź: wprowadzimy odpowiednie zmiany w prawie telekomunikacyjnym i dostawcy Internetu będą mieli podstawę prawną, by blokować dostęp do treści e-hazardowych.